sobota, 23 marca 2013

"Trzy razy szczęście, proszę.! cz.3"

3.Całą czwórką weszliśmy do pokoju, gdzie ujrzeliśmy Zayna i Liama, oraz Harrego, który tulił Alex. Pierwsze co zobaczyłam, to minę Majki, która była w takim samym szoku jak ja, gdy dowiedziałam się, że są parą. Lou widząc nie ogar Majki zaczął się śmiać  i zgrabnie przymknął jej usta, po czym oddał jej namiętny pocałunek. Niall nie chcąc byc sam, przytulił mnie mocno i również pocałował.
-Ej no... Ale może nie przy nas...- Zayn zakrył dłonią oczy.
-Nie no... dzwonię po Danielle... - Liam nie chciał byc "forever alone".
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem.
Była już 23, gdy weszliśmy do hotelu. Razem z Alex rozmawiałyśmy, czekając, aż Majka przyjdzie do nas ze smakołykami, które miała zarąbac Niallowi z bagażu. Po kilku minutach przyszła z pełnym prowiantem.
- Szybko zamykajcie te drzwi, bo Harry leci. - z trudem wydusiła z siebie zdyszana Majka.
- No i co, że Harry leci? - Alex trochę nie rozgarniała sytuacji.
Nagle usłyszałam krzyk Nialla, biegnącego przez korytarz;
- Moje jedzenie!!
W tym momencie rzuciłam się na drzwi, bohatersko przekręcając kluczyk.
Wszystkie trzy odetchnęłyśmy z ulgą i zabrałyśmy się za jedzenie. Co jakiś czas słyszałyśmy, jak Niall, Harry i Lou dobijają się do drzwi. Po dłuższej chwili ciszy ktoś znowu zapukał.
Tym razem Alex postanowiła opieprzyc chłopaków. Otworzyła nerwowo drzwi i zaczęła kazanie;
- Stary... Uspokój hormony... Rozumiem, że kochasz jedzenie, ale my też jesteśmy głodne...
-Yy.. Alex... - Majka powiedziała niepewnie.
-Co ?! - czarnowłosa dziewczyna obróciła się nerwowo. Podeszłam do drzwi i oparłam się o futrynę.
- Tak jest panie władzo? - powiedziałam najaranym głosem.
Majka słysząc o policji rzuciła się za sofę, krzycząc po Polsku "Chodu.! Kry się gdzie wlezie.!"
W tym samym momencie zobaczyłam Nialla, Harrego i Louisa, którzy patrzyli na całą sytuację z boku.
Alex słysząc, jak Majka udaje syrenę policyjną, zrobiła zmęczoną minę i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.
-Majka.. chodź tu.. -mruknęła wkurzona.
Blondynka posłusznie wyszła z ukrycia, podnosząc ręce do góry.
-Nie, ja nic nie ukradłam.. -od razu zaczęła się usprawiedliwiać.
Mundurowy zachował spokój i rzekł:
-Dostałem zgłoszenie, że zakłócacie cisze nocną.
-Ty... zaciąga berlińskim, co nie.?
-Jess. to nie jest parówka.. -zza Alex wychyliła się Majka.
Mężczyzna ciągnął dalej:
-Prosiłbym, żeby mówiły Panie ciut ciszej.
-"Bujaj się, bujaj się, nie zobaczysz więcej mnie" -blondynka zaśpiewała kawałek polskiej piosenki.
Zza plecami policjanta pojawiła się trójka chłopców, którzy śmiali się z zaistniałej sytuacji.
-Chciałbym podkreśli, że one również ukradły mi jedzenie.. -rzekł poważnie Niall, krzyżując ręce.
-Ja nic nie wiem.! -krzyknęłam, patrząc na mężczyznę.
-A ja "nie, nie boje się, nie, nie boje się" -zanuciła wesoło Majka.
-Kto jest twoim opiekunem.? -policjant popatrzył na dziewczynę.
-On.! -krzyknęła blondynka, wskazując palcem na chichoczącego Louisa, który w momencie spoważniał, słysząc, że jest "tatą" Majii.
-Yy.. Nie za młody.? -Niemiec lekko zmarszczył brwi.
-.. Adoptował mnie.. -westchnęła dziewczyna.
Mężczyzna lekko przybliżył twarz do głowy dziewczyny i spojrzał na nią morderczo.
-A czy panienka czasem nie kłamie.? -powiedział groźnie. Niechcący opluł ją w policzek.
Maja również spojrzała na mężczyznę, wytarła policzek i rzekła:
-Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz.!!!
Do którejś z osób przebywających w hotelu zadzwonił telefon.
Przypomniałam sobie piosenkę Carly Rae Jepsen i zaczęłam ją nucić.
- "But here's my number..."
Nagle zobaczyłam jak ktoś rzucił w policjanta telefonem stacjonarnym krzycząc "So call me, maybe.!".
Była to oczywiście Maja, która skradła się po telefon, gdy śpiewałam.

1 komentarz: