Gdy
Majka zobaczyła ich, wstała wkurzona i krzyknęła:
-Nareszcie!
Ile miałyśmy czekać,
aż książęta się zjawią?
-No
nie złość
się tak złotko..-Lou podszedł do niej i zaczął czochrać
jej włoski.
- Lou przestań, chodź się czesać!
-Majka wzięła go za rękę
i skierowała się z nim w stronę fotela. Chłopak bezradnie
uniósł ręce do góry i posłusznie poszedł za dziewczyną.
-
A wy siedzeć
tutaj! -wskazałam im palcem na kanapę.
- I niech mi tylko jeden się ruszy.. -mierzyłam każdego wzrokiem i
w tym momencie ujrzałam Nialla zajadającego się chipsami.
- A ty ! - pokazałam palcem na blondyna. - Won mi z tymi chipsami.! - wrzasnęłam wkurzona. Już za bardzo byłam na nich zdenerwowana. Chłopak spojrzał na mnie miłosiernie i posłusznie poszedł wyrzucić chipsy.
- A ty ! - pokazałam palcem na blondyna. - Won mi z tymi chipsami.! - wrzasnęłam wkurzona. Już za bardzo byłam na nich zdenerwowana. Chłopak spojrzał na mnie miłosiernie i posłusznie poszedł wyrzucić chipsy.
Poszłam
po ubrania dla całej piątki, a gdy przyszłam Louis siedział już
przygotowany.
- Masz ty ubierzesz to. - powiedziałam łagodnym głosem i rzuciłam do chłopaka komplet ciuchów.
- Masz ty ubierzesz to. - powiedziałam łagodnym głosem i rzuciłam do chłopaka komplet ciuchów.
-A
na mnie to się jakoś bardziej darłaś! -wykrzyknął obrażony
Niall, który siedział u Majki, która chyba coś
mu zrobiła, bo w momencie ucichł.
-Czy
coś mnie ominęło? -Lou spojrzał na mnie i uśmiechnął się
podejrzliwie.
-Stary..
wojna się odbyła, że szok. -powiedział podekscytowany loczek.
Zmierzyłam chłopaka wzrokiem i ten w momencie spoważniał. Lou
zaczął ubierać
rzeczy, które mu dałam i gdy ubierał bluzkę, zahaczył
o fryzurę, niszcząc ją.
-OoO..
-powiedział, pewny, że Majka zrobi mu wojnę. Nie minęło
kilka sekund a blond
włosa
dziewczyna pojawiła się
przed chłopakiem.
-Coś
ty idioto zrobił?! Będę
musiała ci to poprawić!
-wrzeszczała na bezradnego chłopaka, który kulił się, za każdym
razem gdy dziewczyna podnosiła głos.
-Opanuj
się! Rozumiem, że jesteś kobietą i wiem, że masz trudne dni, ale
proszę..
Opanuj się.! - chłopak nie wytrzymał i próbował opanować
krzyk Mai.
Zza drzwi wychylił się blondynek i patrzył na całą sytuację,
trochę zdezorientowany.
-A
ty tu czego? - ryknęłam na chłopaka i przycisnęłam mu dłoń do
twarzy, popychając go w stronę
pokoju.
-Żebyś
ty cholero nie miał trudnych dni! -Majka wrzeszczała na Louisa, że
było ją słychać
w całym budynku.
Gdy
już się uspokoiła,
wzięła go z powrotem do gabinetu, gdzie poprawiła mu fryzurę. Gdy
już wszystko było zapięte na ostatni guzik do garderoby weszła
podekscytowana
Alex.
-No
to co chłopcy, gotowi na występ?
-zaśmiała się dziewczyna.
-Gotowi!
-odpowiedzieli chórkiem.
Chłopcy
wyszli z pokoju, dostając jeszcze od każdej kopniaka na szczęście.
Lou oczywiście dostał najgorszego od Majki a Niall ode mnie.
Po
10 minutach koncert się zaczął. Usiadłyśmy wygodnie z Mają na
sofie, oglądając
jakąś
komedię.
Gdy
występ trwał już 40 minut do pokoju wparowała zdyszana
Alex.
-EJ!
Słyszałyście to? -krzyknęła z entuzjazmem.
-Co?
-odpowiedziałyśmy równocześnie.
http://zapukaj-do-marzen.blogspot.com/ <- zapraszam do mojego .
OdpowiedzUsuńŚwietne !! czekam na dalsze